Wszystkie »

  • Wpisów:12
  • Średnio co: 175 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 13:00
  • Licznik odwiedzin:1 416 / 2285 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
2.poszłam do pokoju szefa, niepewna czego mam się spodziewać.
Justin-Jeśli Harry czy którykolwiek z chłopaków będą Cię zaczepiać powiedz mi o tym od razu.
Julia-Dobrze.
Justin-Julia,czy mogę prosić Cię o przysługę.?
Julia-Jaką?
Justin-Dzisiaj jest bankiet i nie mam z kim iść,pójdziesz ze mną?
Julia-Przepraszam,ale nie mogę.
Justin-Dlaczego?
Julia-Jak Pan sobie to wyobraża .? na bankiet zabrać jakąś przybłędę,nawet nie miałabym w co się ubrać,jak zachować .
Justin-Nie Pan, Justin jestem. Kupię Ci ciuchy, powiem co i jak,proszę zgódź się.
Julia-No nie wiem.
Jusin-Błagam .
Julia-No dobrze.
Justin-Julia? Chciałbym po bankiecie z Tobą porozmawiać . Teraz się przebież i jedziemy na zakupy.Albo nie, przywiozę Ci moją stylistkę.
Julia-Dobrze..Wracam do pracy.

Gdy Justin pojechał po stylistkę ja wróciłam do pracy. Miałam spięcie z Harrym ,ale Jasmine stanęła w mojej obronie .
Nie wiem o co temu chłopakowi chodzi.
ale boje się go .
 

 
noweee opowiadanie , nie wiem jak mi wyjdzie .

Zawsze życie nas zaskakuje.
Wychowałam się w sierocińcu , ale gdy skończyłam 18'naście lat musiałam go opuścić . Przygarnął mnie do siebie chłopak który mieszkał ze znajomymi . nie każdy mnie tam akceptował.
OD tamtego dnia moje życie się zmieniło .

Jak każdego dnia sprzątałam cały dom , pomagała mi w tym moja nowa przyjaciółka Jasmine .
Nagle poczułam czyjeś dłonie na swoich biodrach.Po perfumach rozpoznałam kto to .
Julia-Prosze mnie nie dotykać .
Harry-Pracujesz dla mnie i masz robić co Ci każe.
Do salonu wszedł chłopak który mnie zatrudnił .
Justin-Zostaw ją , Jula mogę Cię prosić do Siebie .?
Jula-Dobrze już idę .

(na razie mam tylko tyle i nwm czy coś wymyślę, słabo mi się to podoba ,ale postanowiłam dodać,żebyście mi ocenili . )
  • awatar A'nasa ♥: Ładne ;) Mi się podoba ;) Fajny wpis i świetne zdjęcie ;) Serdecznie zapraszam do mnie, być może coś Ci się spodoba ;) Pozdrawiam i życzę miłego dnia ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
witajcie .
chciałam powiadomić te osoby które to czytają,że chwilowo rozdział nie będzie dodany .;c
mam żałobę i nie jestem w stanie nic napisać .
  • awatar Gość: ZSWDE D CR50 FBFGRF4DS4S DFDFES3DS2W2Q2 ZWZSZEW3Q3Q XES4W4W3W3W AW42323Q232 SDESWE3QW
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Właśnie znajduję się przed moim domem , boje się tej rozmowy z mamą cholernie .
Justin wszedł pierwszy ,zaraz za nim my .
Pattie od razu nas przytuliła a potem poszliśmy do salonu porozmawiać .

Justin-Więc wytłumacz nam to .
Pattie-Ostatnio dostawałam listy , nie wiem od kogo ,że Julia ćpa , pije , kradnie pieniądze z konta itp . Schowałam te listy ,żeby wam pokazać jak przyjedziecie . Ostatnio byłam z Usherem w restauracji i potem na jego koncercie , zniknął mi telefon na jakąś godzinę a później odnalazł się na biurku w garderobie . Dziwne to było bo telefon zawsze mam w torebce ,albo kieszeni bluzy . Nie chciałam do was dzwonić i was martwić.
Nagle wszystko ustało i potem Justin dzwoni,że napisałam jakiegoś sms'esa do Juls.
Córcia wiesz,że nigdy bym Ci tego nie napisała.
Może nie jestem Twoją biologiczną matką,ale kocham Cię . I nie pozwolę ,żeby ktoś takie coś robił .
Julia-Dzwońcie do Ushera. Chyba wiem kto to .
Justtin-Kto.?
Jula-Pamiętasz tą młodą asystentkę makijażystki.?Zawsze wydawała mi się znajoma ,a to przecież 17 letnia siostra Caroline Black .
Justin-Faktycznie .

Po godzinie siedział z nami Usher i obmyślaliśmy zemstę.

Justin-to wszystko już uzgodnione . teraz 3ba wrócić do Londynu .
Patti-Apropo ,skoro Julia już mieszka w Londynie to wracamy do domu . Do Londynu .

Od razu pobiegłam spakować te rzeczy które tu zostały a Justin wszystkie swoje .
Następnego dnia byłam już w swoim starym pokoju w Londynie ,w którym potrzebny był natychmiastowy remont. Powiedziałam mamie co i jak i wróciłam do domu chłopaków jeszcze na parę dni .

Tydzień później .

Louis-To co zaczynamy akcje ,zemsta .?
Zayn-Tak .!

Ubrałam się http://www.faslook.pl/collection/sth/

Włosy podkręciłam ,zrobiłam makijaż i zeszłam na dół , każdy już czekał. Dzisiaj jest gala na której będziemy wszyscy .
Chłopcy zdobyli nagrodę "Najlepszy zespół roku" i Harry wyciągnął mnie na scene razem z nimi , potem Justin wygrał"Najlepszy piosenkarz roku " i też musiałam z nim iść .
Potem było after party na którym świetnie się bawiliśmy . Jutro będzie głośno i paparazzi nie dadzą nam spokoju .

Następnego dnia .
Ubrałam czerwone rurki , bluzkę w paski i szelki.
Włosy wyprostowałam , ubrałam okulary i zrobiłam delikatny makijaż, Lou ubrał się identycznie .
Całą ekipą poszliśmy na plac zabaw, paparazzi nam cały czas towarzyszyli,czyli wszystko idzie zgodnie z planem .

Paparazzi-Harry czy to co mówi Caroline to prawda.?
Harry-Nie , nigdy z nią nie byłem . Raz się spotkaliśmy na kawe i nic więcej ,kocham Julię i nie mam dzieci z Caroline .
Paparazzi-Julia, czy to prawda ,że Pattie Malate się Ciebie wyrzekła i ,że lecisz tylko na kasę chłopaków i twojego brata.?
Julia-Nie ! Harrego znam od małego , Justin mi wiele pomógł tak jak i Pattie . A to całe zamieszanie z wyrzekaniem się mnie uknuła Caroline z siostrą która jest asystentką stylistki Ushera.
Paparazzi-Macie zamiar coś z tym zrobić. ?
Justin-O tym się przekonanie niedługo .


Pod wieczór była u nas policja i złożyliśmy skargę na Caroline za fałszywe pomówienia , Pattie zgłosiła,że Janin ukradła jej telefon,wzięła mój numer i oddała komórkę . Co się potwierdziło . Policja sprawdziła numer z którego był wysłany smses i to numer siostry caroline .
 

 
Pattie-Justin , przyjedźcie do domu , wyjaśnię wam wszystko .
Justin-Powiedz mi tylko czy to prawda. ?!
Pattie-Nie .!
Justin-Jutro będziemy .

Jula-I co .?
Justin-To nie ona ,ale coś się stało .
jula-To zbieramy sie .

Każdy poszedł się pakować a ja przejść , musiałam to przemyśleć . Kto mógł mi to napisać .?!
Czemu .?! Czemu ,ktoś , chce zniszczyć moje życie .?! Po 2 godzinach wróciłam do domu .

Liam-Gdzie byłaś .?
Jula-Przejść się .
Louis-A mogłabyś na przyszłość nam mówić .?
Justin-Martwiliśmy się .
Jula-Ok ok , zejdźcie już ze mnie , gdzie Harry.?
Niall-W pokoju , nie chce z nikim gadać .

Poszłam do pokoju loczka i weszłam wcześniej pukając.

Harry-Lou , daj mi spokój .
Julia-ale nie jestem Louis .
Harry-Julia.? Gdzieś Ty była. ?!
Julia-Na spacerze kochanie
Harry-NIGDY więcej tak nie rób.! Przestraszyłaś nas wszystkich .
Jula-Przepraszam, chciałam się przejść, a wy się pakowaliście ,to poszłam sama .
Harry-No już ok, chodź tu do mnie.

Przytuliłam się mocno do chłopaka i nawet nie wim kiedy zasnęłam .


________________________________________________
przepraszam,że taki krótki ,ale nie mam czasu napisać dłuższego ,a miałam wenę , więc napisałam na szybkiego to .
  • awatar Gość: %image_title% is definitely the remarkable. my website - http://journal-cinema.org/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Następnego dnia wstałam ze złymi przeczuciami,ale nie chciałam się tym przejmować .
Rozejrzałam się po salonie w którym zasnęłam .
Poszłam wziąć prysznic , ubrałam czarne leginsy , czerwony t-shirt z pandą i napisem "Hugs for you"
,do tego kremowe emu i szara bluza Justina .
Ogarnęłam salon ,zrobiłam wszystkim śniadanie i przed talerzami postawiłam szklankę wody i tabletki przeciwbólowe .Zrobiłam też kawy i zasiadłam do stołu ,czekając na wszystkich .
Po chwili zajadaliśmy się moimi naleśnikami z dobrymi humorkami . Uwielbiam ich na prawdę.
Po śniadaniu pojechaliśmy na jakąś sesje chłopaków ,a potem do domu .
Chłopcy szykowali się na próbę i koncert a ja i Justin poszliśmy na spacer.
W kiosku kupiłam sb fajki ,picie i gazety jakieś .

Siedząc na ławce w parku zaczęliśmy przeglądać gazety . W "stars" rzucił mi się na oczy nagłówek. " Czy Harry Styles zdradza Caroline Black ?!" Od razu przekartkowałam na tamtą stronę.

"Jakiś czas temu widywaliśmy jednego z członków zespołu z Caroline Black , ostatnio był widziany z siostrą Justina Biebera , Julią. Wczoraj widzieliśmy go znów z Caroline ,ale plotki donoszą ,że chłopak jest mocno zainteresowany nową zdobyczą . Brunetka spyta o jej związek z Harrym odpowiedziała " nie mogę w to uwierzyć, tak obiecywał ,że weźmiemy ślub,mówił ,że kocha ,a teraz mnie zdradza z jakąś blondynką .? a co z naszymi dziećmi .? Pewnie jesteście zdziwieni ,ale jestem w ciąży z Harrym i nie mogę uwierzyć,że mnie zostawił dla jakiejś blondynki która leci na jego kasę. Już jej kasa i sława braciszka nie wystarczają ... Do tego wszystkiego Harry kazał mi usunąć ciąże. To jest na prawdę podłe, ta dziewucha go zmieniła ."
Nie wiemy jeszcze czy to prawda ale Caroline wydaję się na szczerą i przejętą dziewczynę.
Miejmy nadzieje ,że sam zainteresowany nam to wyjaśni .

Nie mogłam w to uwierzyć... czy Harry mnie okłamał. ?! Ale dlaczego .? Przecież powiedział,że mnie kocha... Może to tylko kłamstwo .?! Nie wiem już sama co mam myśleć .

Justin-Nie wierz w to ... Pamiętasz jak wymyślili,że Cię zgwałciłem.?! Że to wiarygodne źródła doniosły .?
Jula-Pamiętam, muszę z nim porozmawiać.
Justin-Cieszę się,że jak na swój wiek potrafisz być dojrzała moja droga . Ja pewnie bym nic nie wyjaśniał ,a Ty.? Widać ,że go kochasz .
Jula-Nie moge wierzyć w bzdury jakiś pismaków,chociaż, te zdjęcia.
Justin-Porozmawiaj z nim .
Jula-Justin ,a jak to prawda. ?
Justin-Nie wierzę. Ufasz mu .?
Jula-Bezgranicznie .
Justin-To leć z nim pogadać. A nie ,czekaj ich nie ma ,wieczorem to zrobisz.
Jula-Just ?
Justin-Tak .?
Jula-Może to będzie wredne,ale chce go wkręcić , zobaczyć jak zareaguje.
Justin-Możesz wkręcić ,ale nie przesadź .
Jula-Ok . chodź .

Wróciliśmy do domu , zrobiłam obiad i zjadłam z Justinem swoje porcje a potem oglądaliśmy filmy.
Pół godziny przed przyjazdem chłopców do domu poszłam do siebie . Wyjęłam walizkę i zaczęłam pakowanie . W miedzy czasie włączyłam laptopa na stronie z plotkami na temat Caroline, Harrego i mój i kładąc obok gazetę otwartą na artykule wróciłam do pakowania .

Słyszałam jak Harry z Louisem wchodzi do pokoju więc szybko schowałam się na balkonie z fajką.

Louis-Mała co tu się dzieje .?
Jula-Pakuję się nie widać .?
Harry-Skarbie co się stało .?
Jula-na biurku .!

Po chwili stał koło mnie Harry a Lou siedział przy kompie i czytał artykuł .

Harry-Juls , to nie tak .
Jula-A jak .?Wytłumacz mi to proszę.
Harry-Spotykałem się z nią kilka miesięcy temu ,oskarżyła mnie o gwałt,a nawet jej nie tknąłem . Ona ma 30 lat .! Ostatnio wpadłem na nią w sklepie i zaczęła się do mnie tulić, z resztą Lou tam był z Zaynem ,możesz ich spytać jak nie wierzysz.
Jula-Dobra nie tłumacz się tak , wierzę Ci , od początku wiedziałam,że to kłamstwo .
Harry-Więc dlaczego się pakujesz. ?
Jula-No chyba nie zapomniałeś,że z moja mamą trzeba porozmawiać .?
Harry-jejku jak ja się przestraszyłem . Kocham cie mała .
Jula-Wiem,bo ja ciebie też.
Louis-Już myślałem,że się pokłócicie .
Jula-Coś ty .!

Przytuliłam chłopaków i zeszliśmy na dół .
Siedzieliśmy w miłej atmosferze która nie trwała długo ,bo dostałam sms'a od jakiegoś numeru .

"Nie masz po co wracać do domu,skoro jesteś tak szczęśliwa , zapomnij o mnie . nie mam już córki.
Pozdrawiam Pattie Malate. "

Łzy mimowolnie mi spływały po policzkach ,podałam telefon Justinowi . Mój brat od razu zadzwonił na ten numer,ale nikt nie odebrał,więc zadzwonił od siebie do Pattie.

Justin-Pattie , musimy porozmawiać .
Pattie-Co się stało skarbie .?
Justin-Chodzi o Julie, właśnie dostała wiadomość od Ciebie ,że nie ma po co wracać do domu , że ty już nie masz córki .
 

 
Weszłam nieśmiało do pokoju zielonookiego .

Jula-Możemy porozmawiać .?
Harry-Chodź.

Usiadłam z brunetem na ławeczce na balonie i się w niego wtuliłam .

Jula-Przepraszam,że wtedy uciekłam .
Harry-Rozumiem Cię mała .
Jula-Powiem ci coś , tylko mi nie przerywaj ok .?
Harry-Dobrze .
Jula-Jak zaczęliście karierę , ja wyjechałam z Justinem do atlanty , nie chciałam tego ,ale nie miałam wyjścia . Dzień w dzień czekałam na telefon , sms'a , maila czy jakikolwiek list , przez te wszystkie lata ,ale nigdy się nie doczekałam . Po jakimś czasie zrozumiałam,że zapomniałeś o mnie i więcej się nie odezwiesz .
Załamałam się, poznałam złych ludzi w złym czasie . Zaczęłam pić, palić, ćpać ,ciąć się , próbowałam się zabić . Zawsze jednak miałam Cię w sercu i zawsze Justin był obok . Pomógł mi z tego wyjść,ale nie tylko on , wasze piosenki .
Zawsze gdy słyszałam Twój głos , wasze głosy robiło mi się cieplej na sercu . Po półtorej roku udało mi się wyjść z nałogów , no prawie ,bo palę papierosy . Gdybym mogła cofnąć czas nigdy by nie ruszyła narkotyków . Ale tylko dzięki nim mogłam choć na chwilę zapomnieć o tym jak mnie zraniłeś.
gdy udało mi się podnieść na nogi , zadzwoniłeś Ty ... od razu przyleciałam chociaż panicznie boję się samolotów i Justin nie chciał mnie puścić . Ale to co tu mnie spotkało było gorsze od tego,że mnie zostawiłeś .Bo choć miałam Ciebie przy sobie ,olałeś mnie , nawet na mnie nie spojrzałeś . Gdy powiedziałeś mi wtedy ,że...że się we mnie zakochałeś,coś we mnie pękło .
Harry Kocham cię , najbardziej ,ale nie wiem czy potrafiłabym z Tobą być . Nie chcę cierpieć .
Harry-Ehh , rozumiem Cię , na prawdę . Mogę tylko domyślać się jak się czułaś przez ten czas,ale pisałem , dzwoniłem . Twoja mama zawsze mi mówiła,że Ciebie nie ma i nie wie kiedy będziesz , na żaden list czy email nie odpisałaś , na sms tak samo . Pisałem przez 2 lata dzień w dzień w nadziei ,że kiedyś mi odpiszesz,ale żadnej odpowiedzi nie uzyskałem ,więc dałem sobie spokój.Ale teraz ... dzięki chłopakom a szczególnie Louisowi postanowiłem walczyć o Ciebie . Dlatego zadzwoniłem . i może to nie jest usprawiedliwienie ,ale jak Cię zobaczyłem nie potrafiłem zareagować inaczej choć chciałem .
Myślałem,że może jak zrażę Cie do siebie i będę obojętny to mnie znienawidzisz i może mi by było łatwiej .. gdy Lou powiedział,że wyjeżdżasz nie mogłem się z tym pogodzić , musiałem coś zrobić , potem zadzwonił Justin jakby wyczuwając co się ma stać . Postanowiłem ci wszystko powiedzieć co czuje . I chce Cię przeprosić z całego serca za to,że Cię zraniłem,że przeze mnie tak cierpiałaś .Nie zrobiłbym tego umyślnie i gdybym wiedział co się stanie jak wyjadę nie wyjechałbym . Jesteś i byłaś zawsze ważniejsza od kariery .Jula ja Cię na prawdę Kocham i zrozumiem jeśli mnie odtrącisz. Chcę byś po prostu znała prawdę .
Jula-Harry , spróbować możemy zawsze ,jak nie wyjdzie to trudno,ale mam nadzieje,że to nie zepsuje naszych relacji . i jest coś jeszcze.
trzeba pojechać do mojej mamy i to wyjaśnić .
Harry-Zrobię co tylko chcesz kochanie ,ale daj nam szanse.
Jula-dobrze już dobrze.

Pocałowałam go . nie mogłam już dłużej wytrzymać . Nawet nie wiem kiedy obydwoje się popłakaliśmy.
Potem posiedzieliśmy jeszcze sami i powspominaliśmy wszystko , a wieczorkiem zeszliśmy do wszystkim i postanowiliśmy opić nasze pogodzenie się . widziałam niepewny wzrok Harrego ,ale ścisnęłam go bardziej za rękę i uśmiechnęłam się ciepło ,żeby dać mu znać,że mogę się napić i nie popadnę w nałóg znów .
Po czułym buziaku od loczka zasiedliśmy na kanapie z resztą domowników i zaczęliśmy imprezę.
 

 
Zdążyłam zamknąć drzwi , a do pokoju wszedł Justin. Od razu się do niego przytuliłam .
Gdy się uspokoiłam i przestałam płakać ,opowiedziałam mu wszystko .
Oboje stwierdziliśmy,że muszę sobie wszystko wyjaśnić z Harrym i powiedzieć co czuje .
Za nim to zrobiłam ,poszłam do Louisa,ale niestety siedział z Harrym .

Jula-Lou , mogę Cię prosić na chwilkę .?
Louis-Pewnie .

Poszłam z chłopakiem na balkon mojego tymczasowego pokoju i zaczęłam jak zwykle palić .

Jula-Lou, co mam zrobić .?
Louis-Kochana nie podejmę za Ciebie decyzji . Musisz iść za głosem serca . Powiedz mu co czujesz i . powiem Ci szczerze,że ja bym na Twoim miejscu dał mu szanse. Jedną . Nie ryzykujesz nie wygrywasz, może akurat wam się ułoży , mu na Tobie zależy. Znam go tak dobrze jak Ty , więc powinnaś doskonale wiedzieć jak traktuje dziewczyny .
Jula-Wiem Lou, wiem ,ale boję się zranienia . Boję się ,bo on się zmienił . Nie jest tą samą osobą którą ostatni raz widziałam w parę lat temu w Londynie , jak zaczęła sie wasza karirera zapomniał o mnie ,a ja się wyprowadziłam . To boli Lou.
Louis-Rozumiem Cię mała ,ale on o Tobie nie zapomniał ,ciągle nam o Tobie mówił , jaka jesteś cudowna i nie mylił się . Zawsze byłaś na pierwszym miejscu , pisał listy ,e-maile.
Nigdy nie odpisałaś .
Jula-Co .?! Zabije tego Justina,albo mamę.

Przytuliłam Louisa i pobiegłam do Justina .

Justin-Wiem o co Ci chodzi,ale to nie ja ,to mama.
Jula-Jak mogłeś jej na to pozwolić .?
Justin-Przepraszam, obiecałem,że nie powiem .
Jula-Widziałeś co się ze mną działo,jak cierpiałam ,płakałam ,piłam,ćpałam .Justin , nic nie zrobiłeś.!
Justin-Przepraszam,chcieliśmy dobrze. Odzyskam te listy dla Ciebie .Obiecuję ,ale nie złość się na mnie.

Popatrzyłam na niego z niedowierzaniem i poszłam porozmawiać z Harrym . To będzie ciężka rozmowa i to bardzo .
 

 
Otworzyłam oczy i ujrzałam przed sobą Justina .

Jula-Skąd ty wiedziałeś. ?
Justin-Jesteś moją siostrą.! Postanowiłem przylecieć tutaj i wszystko załatwić ,wiedziałem,że coś jest nie tak. Zadzwoniłem do Harrego to ten mi powiedział,że Ty jesteś na lotnisku ,opóźniłem Twój lot i jechałam tutaj .
Jula-Dzięki Justin .
Justin-Nie masz za co maleńka .Chodź , jedziemy do nich .

Nie mogłam w to uwierzyć , Justin przyleciał specjalnie , bo bał się o mnie . Powstrzymał mnie przed wylotem ... Pojechaliśmy żółtą taksówką do chłopaków ,którzy czekali już w domu .
Pierwsze co poczułam jak weszłam do domu to uścisk Louisa .

Jula-Ej dusisz.
Louis-Przepraszam . i Przepraszam,że pozwoliłem Ci jechać .
Jula-Spokojnie , nie miałeś wyjścia .

Poszłam do kuchni się napić soku a potem Harry mnie wziął do ogrodu na rozmowę .Usiedliśmy na ogromnej ,drewnianej i bujanej ławce.

Harry-Przepraszam .
Jula-co .?!
Harry-Przepraszam,za wszystko . Wiem,że Cię olałem . Potrzebowałem tego ,żebyś tu była , po prostu była . Nie chciałem Cię olewać,dla mnie to też cholernie trudne , ale myślałem,że jak będę trzymał dystans to będzie mi później łatwiej .
Julia ... ja ,ja się chyba w Tobie zakochałem. nie panuję nad tym ,a nie chcę Cię ranić tym,że będę tysiące kilometrów od Ciebie . Wiem też ,że nie zostawisz dla mnie Justina ,domu , mamy , pracy .

Patrzyłam się na niego w totalnym osłupieniu ,co on bredzi wogóle .?
Poderwałam się z miejsca i mówiąc przepraszam pobiegłam do domu .
 

 
Obudziły mnie promienie słońca ,padające do pokoju i rażące mnie w samiusieńkie oczy .
Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic .
Ubrałam się w długie niebieskie spodnie,do tego biały t-shirt i czarna marynarka , na nogi szpilki.Włosy zostawiłam naturalnie rozpuszczone i kręcone , zrobiłam delikatny makijaż ,podkreślając go kreską eye'linera , usta pociągnęłam błyszczykiem malinowym i zeszłam na śniadanie jak obiecałam Louisowi .
Nie wiem co ten brunet ma w sobie ,że ufam mu i ciężko mi mu odmówić .
Usiadłam do długiego stołu przy którym siedzieli już wszyscy , moje miejsce było między Liamem i Zaynem , na przeciw JEGO , bruneta z burzą loczków na głowie . Nawet nie obdarzył mnie spojrzeniem . Całe śniadanie przegadałam z Liamem ,potem chłopcy poszli szykować się na próbę a ja do siebie .

Nie mogłam znieść tego,że on ze mną nie rozmawia ,po co chciał,żebym przyleciała .?
Postanowiłam nie marnować więcej mojego czasu i zaczęłam pakować te rzeczy które zdążyłam wyjąć z walizki .
Gdy skończyłam dopinać moją niebieską walizkę w biała kratkę wszedł do pokoju Louis .

Louis-Co Ty robisz .?
Jula-Wracam do domu , Lou ,proszę nie mów nikomu.
Louis-Ale czemu .? Chodź na balkon .

Wzięłam fajki i poszłam za brunetem .
Odpaliłam jedną zaciągając się dymem papierosa i szczerze , ulżyło mi czując to drapanie w gardle .

Louis-Czemu jedziesz .? Wczoraj przyjechałaś .
Jula-Ehh , Lou. Po pierwsze przyleciałam,a przecież ja panicznie boję się latać samolotem .Po 2, przyjechałam bo Harry mnie prosił ,a tym czasem mnie olewa. Wgl. nie raczy na mnie spojrzeć a co dopiero się odezwać . On już nie jest tym Harrym którego znałam , którego kochałam.Nie mogę tu być ,przepraszam .
Louis-Nie przepraszaj mała .Mam nadzieje,że się jeszcze zobaczymy i nie urwiesz z nami kontaktu .?
Jula-Pewnie ,że nie . Ale obiecaj ,że nikomu nie powiesz .
Louis-Obiecuję .
Jula-Jak dojedziecie na próbę to możesz powiedzieć wtedy, bo mnie już nie będzie .
Louis-Dobrze .
jula-I mam prośbę, podaj mi numery reszty chłopaków i Twój no i dziewczyn .

Chłopak podał mi numery po kolei ,po czym pożegnaliśmy się . Znam go od wczoraj a popłakałam się ,żegnając się z nim.Czułam jak serce mi pęka na małe kawałeczki .Dziewczyny pojechały z chłopakami a ja korzystając z okazji zamówiłam taksówkę i po 40 minutach byłam na lotnisku . Niestety mój lot się opóźnił ,więc zasiadłam na czarnych ,plastikowych krzesełkach w hali , gdzie czekało mnóstwo ludzi na swój lot.
Nawet nie wiem kiedy zrobiło się zamieszanie ,spowodowane opóźnieniem lotu ..

Tym czasem u piątki chłopaków i dwóch dziewczyn .Oczami Louisa .

Siedzimy na próbie i każdy niczego nie świadom jest pełen entuzjazmu . Harry jak zwykle poprawia swoje bujne loczki ,które tak uwielbiam , Zayn skacze koło Niala, Liam ,Elenor i Daniell grzebią coś przy głośnikach,tylko ja i Niall siedzimy spokojnie , nie wiem czy nasz tleniony blondynek nie domyśla się czegoś .
Dość tego . Muszę im to powiedzieć .

Louis-Ludzie,chodźcie tu na chwilę, muszę wam coś powiedzieć .
Każdy podszedł do mojego krzesła i czekał znudzony .

Louis-Zaraz te wasze minki się zmienią .Chciałem was tylko powiadomić,że jak wrócimy do domu , Julii już tam nie będzie .
Niall-Wiedziałem ,kur ...
Liam-Jak to nie będzie .?
Daniell-Lou co Ty bredzisz .?
Louis-Pamiętacie jak poszedłem zapytać czy jedzie z nami na próbę .? Pakowała się i powiedziała mi coś czego nie mogę powtórzyć,ale powiedziała też,że jej nie będzie , i mam obiecać,że dowiecie się dopiero na próbie . Ja ona będzie w samolocie ..

Nawet nie wiem kiedy Harry mnie zwalił z krzesła i zaczął mną szarpać .

Harry-Jak mogłeś jej pozwolić odejść .?! Louis!!
Louis-JA.?! Harry jesteś jak brat,ale spójrz na siebie , czy chociaż chwilę z nią porozmawiałeś .?! Wiesz,że boi się latać samolotem, a przyleciała ... Dla nas .?! Nie! Dla Ciebie kretynie ,a Ty co .?! Wielki gwiazda się znalazł, masz ją w dupie ! Zastanów się nad sobą chłopie .

Zdążyłem to powiedzieć a już nikogo nie było na sali ,po chwili jednak Liam po mnie wrócił i pobiegliśmy do auta . Jadąc na lotnisko każdy dzwonił po kolei do Julii ,ale nie odebrała . Dobrze,że Liam prowadził . Napisałem jej sms'a .

Wracając do Julii .
Szłam po mału z kiosku na odprawę, ignorując telefon każdego po kolei . Nagle dostałam sms'a .

"Proszę Cię , nie wsiadaj do samolotu , czekaj na lotnisku , musimy pogadać . Proszę Jul , nie rób nam tego .! Czekaj na lotnisku ,za chwilę będziemy .Całuje Louis . "

Zaraz za nim napisał Harry .

"Nie ruszaj się z miejsca w którym stoisz .nie zostawiaj mnie proszę, przepraszam,daj mi to wyjaśnić na prawić . Zależy mi na naszej przyjaźni , na Tobie .Proszę nie wsiadaj ,czekaj na nas ! Błagam mała . Harry"

Zdążyłam do przeczytać i schować telefon do kieszeni ,a zrobiło mi się czarno przed oczami ,ale nie upadłam, coś , raczej ktoś mnie podtrzymał . ..już wszędzie rozpoznam ten zapach .
 

 
Postanowiłam napisać już pierwszy rozdział,nie będę przedstawiała postaci, wszystkiego dowiecie się podczas czytania .


czy życie może nas zaskoczyć niespodziankami,jakie dla nas szykuje .?
oczywiście ,że może ,ale MY, nie możemy się poddać i walczyć o to co kochamy .
Przecież tak zostaliśmy nauczeni,żeby walczyć o swoje,o to co kochamy i pragniemy całym sercem ,czyż nie prawda .?
Więc dlaczego tak cholernie ciężko nam jest walczyć i najzwyczajniej w świecie ,poddajemy się . Jesteśmy słabi ,to wszystko dlatego. Nie potrafimy być silnymi osobami .
Ale to zrozumiałe, przecież jesteśmy tylko ludźmi ... Ludźmi którzy mają prawo popełniać błędy .


Zamknęłam mój fioletowy, panterkowy pamiętnik ,po czym schowałam go do torebki .
Przygładziłam moje długie,kręcone blond włosy ręką i wyszłam z pokoju .
To dziś jadę do niego, do mojego najlepszego przyjaciela z dzieciństwa . Potrzebuję mnie ,więc dlaczego mam nie jechać .?
Czy to ,że mnie olewał przez dwa lata się liczy .?
Nie . Jestem za słaba ,żeby mu odmówić .

Powoli zeszłam z kręconych w połowie schodów i skierowałam się do auta mojego starszego brata .

Justin-Jesteś pewna ,że chcesz jechać .? Przecież on Ci tyle bólu zadał , nie odzywał się .. Teraz nagle dzwoni a Ty lecisz do niego.
Jula-Justin... zrozum , ja muszę jechać .
Justin-Lecieć.. a przecież tak boisz się latać samolotem .
Jula-Poradzę sobie.

Resztę drogi przebyliśmy w ciszy.
Na lotnisku pożegnałam się z bratem i wsiadłam do znienawidzonej przeze mnie maszyny .
Na szczęście całą podróż przespałam , i zbudziłam się dopiero słysząc głos steewardesy ,o tym,że wylądowaliśmy .
Wysiadłam z samolotu i odebrałam bagaż, byłam pełna nadziei ,że może mnie odbierze ,ale nie .
Nie widziałam nigdzie jego bujnych loków .
Za to zobaczyłam jego kumpla z zespołu , nie wysokiego ,lecz wyższego ode mnie blondyna z ciepłym uśmiechem i aparatem ortodontycznym .

Jula-Ty jesteś Niall .?
Niall-Tak, witaj Julio , chodź .

Blondyn przytulił mnie ,po czym zaprowadził do auta.
Większość drogi przebyliśmy na rozmowie na temat mojego i ich życia . Zaufałam mu ,ale czy to nie za szybko .? Nie wiem,przekonam się o tym w najbliższym czasie.
Na miejscu weszłam nieśmiało do domu za chłopakiem i ujrzałam 4 chłopaków ,oraz 2 dziewczyny . Wyglądali na szczęśliwych i rozbawionych .
Gdy tylko usłyszeli jak wchodzimy ,poderwali się na nogi i podeszli się przywitać ,każdy po kolei się przedstawił i na końcu podszedł ON.
Ale nie był już tą samą osobą , nie miał już takich pełnych miłości i iskierek ,zielonych tęczówek , ciepłego uśmiechu. To nie był ten sam Harry co z przed dwóch lat.

Louis-Na jak długo przyjechałaś. ?

Mimo wszystko odwzajemniłam uśmiech bruneta.

Jula-Nie wiem , ale nie będę wam długo zawracać głowy . A teraz wybaczcie , muszę zadzwonić do brata .

Wyjęłam z kieszeni moich ulubionych ,przetartych dżinsów dotykowy telefon firmy HTC z obudową w flagę UK i ruszyłam do pomieszczenia obok , wybierając numer brata który znałam na pamięć .

Jula-Hej Just , jestem na miejscu , chłopcy przyjęli mnie ciepło , zadzwoń jak będziesz wolny.Kocham Cię , Jula.

Wróciwszy do salony byłam pewna,że spędzę czas z Harrym i jego przyjaciółmi ,ale trafiłam na same dziewczyny .

Daniell-Chłopcy pojechali na próbę, siadaj .

Do 21 siedziałam z Daniell i Eleanor oglądając telewizję i poznając się. Po 21 poszłam się odświeżyć i spać .
Kładąc się spać miałam cichą nadzieje,że chłopak do mnie przyjdzie . Wiedziałam,że są już w domu ,ale nie , nie doczekałam się tego .

Po godzinnym leżeniu ze słuchawkami na uszach ,postanowiłam wyjść na balkon .
Chwytając paczkę LD cienkich różowych wyszłam na świeże powietrze. Opierając się łokciami o barierkę balkonową zaciągałam się dymem nikotynowych i wsłuchiwałam w słowa piosenki mojego brata ,która zazwyczaj mnie tak uspakajała i dawała poczucie bezpieczeństwa .
W momencie w którym usłyszałam ciche kroki za sobą ,odebrałam połączenie przychodzące od brata.

Justin-Mycha .? Jak się trzymasz ?
Jula-Palę . Zaraz idę się położyć .
Justin-Ehh , obiecałaś mi coś kochana . Zgaduję,że właśnie słuchałaś mojej piosenki .?
Jula-Tak , wiesz jak "Down to Earth " na mnie wpływa. Justin ja będę kończyć , zadzwonię jutro do Ciebie .
Justin-Dobrze , trzymaj się maleńka ,dobranoc i Kocham Cię.
Jula-Dziękuję ,wzajemnie i ja Ciebie również .

Odwróciłam głowę do osoby stojącej obok mnie , był to Louis.

Louis-Czemu nie zejdziesz do nas .?
Jula-Zmęczona jestem.
Louis-No dobrze, ale rano mam nadzieje, dotrzymasz nam towarzystwa podczas śniadania .?
Jula-Oczywiście .
Louis-Dobranoc mała.
Jula-Dobranoc Louis .

uśmiechnęłam się ciepło do chłopaka ,dopaliłam papierosa i położyłam się z powrotem pod miękką kołdrę. Ciągle myślałam po co przyleciałam do Londynu ,skoro Harry nie raczy na mnie chociażby spojrzeć . Poświęciłam się dla niego ,a on ma mnie gdzieś. Łzy mimowolnie spływały mi po policzkach ,dławiąc mnie przy tym.
Leżałam tak jakiś czas , nie wiem ile dokładnie,czy to godziny ,minuty czy nie wieczność ... W końcu moje skołowane myśli ustały a ja odpłynęłam do krainy morfeusza .
 

 
siemanko .;d
mam zamiar pisać tu opowiadanie na temat One Direction, ale nie tylko ich .
mam nadzieje,że wam się spodoba i będziecie komentować .
pozdrawiam i buziaki , czarnuchaax3 <3 **